[question]Witam wszystkich bardzo serdecznie i zapraszam na wywiad z Double G. Może na początek się nam przedstawisz?[/question]

Cześć wszystkim, ja nazywam się Andrzej Wodecki aka Double G.

[question]Czym zajmujesz się na co dzień?[/question]

Jestem studentem pierwszego roku na Ekonomie w Katowicach, a po zajęciach wracam biegiem do komputera. Nie jest to moja pierwsza uczelnia, z poprzednią nie wiąże zbyt dużo miłych wspomnień, ponieważ wymagała ona od studentów innych rzeczy niż granie w Dotę.

[question]Jak zaczęła się Twoja przygoda z graniem?[/question]

Zawsze miałem i dalej mam silny ciąg do rywalizacji. Odkąd pamiętam na każdym kroku rywalizowałem o wszystko, co było możliwe – czy to z bratem o to, kto pierwszy dobiegnie do drzwi, czy to z kolegami z podstawówki w ilości wygranych pokemonów.

Próbowałem swoich sił w wielu dziedzinach przed graniem, czy to w piłce nożnej, czy to w szachach gdzie udało mi się osiągnąć trzecią kategorie szachową 1600 punktów (to taki odpowiednik 3-4k mmr myślę). Miałem nawet krótki, roczny epizod ze skokami narciarskimi w klubie sportowym w Goleszowie. Skakałem na skoczniach k15 czy k30, jednakże jak już patrzyłem na skocznię k50 z dołu to już mi się trochę nogi trzęsły. Prędkość w momencie w którym trzeba się z tej skoczni wybić to zdecydowanie był za twardy orzech do zgryzienia dla takiego tchórza jak ja. Grałem również w speedball (taka odmiana paintballa). Mam może nie sporą, ale za to własną kolekcję pucharów jak i medali z tamtych czasów, które z łezką w oku wspominam gdy ścieram z nich kurz.

Double G i FRN na LAN DOTA2.PL - Łódź 2016Andrzej oraz Olek czyli Double G i FRN na LAN DOTA2.PL – Łódź 2016

Z gier komputerowych, w które grałem najlepiej wspominam WoW, dodatek WotLK i Cataclysm, oraz Warcraft III RoC. Chodziłem wtedy do liceum i miałem 1-2 znajomych z którymi po szkole młóciliśmy arenki w WoWie, a w szkole omawialiśmy taktyki itd. To samo z Warem III. Miałem jednego znajomka, z którym graliśmy 2v2 i nawet nieźle nam szło. Bardziej jednak podobało mi się, że mieliśmy podobne zaangażowanie. Po szkole gramy do późna (pamiętam jak musiałem gasić monitor i wskakiwać szybko do wyra, jak tato wstawał w nocy się odpryskać, bo inaczej kara na komputer jak amen w pacierzu 🙂 ), a w szkole dyskutujemy tylko o tym. Gra jak i sam tryb (2v2) były już tak na dobrą sprawę trochę zapomniane, bo albo ktoś grał w dodatek Frozen Throne albo 1v1, ale udało nam się zająć pokaźne 86. miejsce w leaderboardzie, z czego do tej pory jestem dumny.

[question]A jak zaczęła się Twoja przygoda z Dotą?[/question]

Większość gier przynosił do domu mój starszy brat. FIFA, NHL, Herosy 3, Diablo 2, WoW, W3. W te wszystkie gry grałem tylko ze względu na to, że brat jak i kuzynostwo młóciło w te gierki i za każdym razem, jak już mnie do tej kolejnej gry namówili, to grałem w to tak długo aż byłem przynajmniej dobry (oprocz HoMM3, w to zawsze przegrywam :D). Oni już dawno zrezygnowali, a ja dalej na tym samym podwórku. Tak samo było z Dotą. Grałem wówczas w WoWa sam jak palec, gdy moi dwaj kuzyni oraz brat grali sobie właśnie w Dotę 2. Nie dałem się tak łatwo namówić i trochę im to zajęło, ale w końcu uległem i gram w to do tej pory.

[question]Masz jakąś ulubioną rolę albo postać czy raczej grasz tym, czego akurat brakuje drużynie?[/question]

Nie mam ulubionej roli ani postaci. W 80% przypadkach idę na pozycję nr 3, czyli offlane (na wszystkich innych feeduję, a tutaj zawsze mam usprawiedliwienie, że mają przewagę liczebną 🙂 ). Z reguły staram się wyuczyć poprawnie jednej rzeczy zanim wezmę się za kolejną. To samo z postaciami. Kiedy uczyłem się grać, na samym początku grałem Tidehunterem czy Bounty Hunterem i grałem nimi do momentu aż nie poczułem, że pora coś urozmaicić.

Reasumując, uczę się grać na pozycji numer 3, a mój ulubiony bohater to ten którego akurat mam pod klawiszami (oprócz Vipera).

[question]Czy poza Dotą grywasz w jakieś inne gry?[/question]

Nie, Dota daje mi wszystko, czego potrzebuję ( ͡° ͜ʖ ͡°).

[question]A jak zaczęła się Twoja przygoda z esportem?[/question]

Błądziłem kiedyś po Internecie i znalazłem forum dota2.pl, wszedłem w drużyny i widziałem, że niejaki Odin szuka ludzi do pogrania z okolic 4-5k, a że akurat znajdowałem się w tym przedziale to napisałem do niego i pograliśmy trochę party rankedów. Odin starał się grać zawsze z jak największą ilością osób ze swojej friend listy i między innymi trafiłem wtedy na niejakiego shiru15. Po paru grach dodaliśmy się do znajomych i może pół miesiąca później zauważyłem, że pod jego nickiem widnieje napis „casting a game”. Wcześniej oglądałem Dotę tylko przez Twitcha (cały esportowy świat był jakby światem dla mnie niedostępnym) i bardzo mile się zaskoczyłem, bo zdałem sobie sprawę, że to coś się dzieje tak jakby koło mnie. Zaintrygowany odpaliłem gierkę shiru i widziałem, że komentuje z kimś (nie pamiętam kto to był) jakąś polską grę. Grał tam na pewno gracz taboo na Magnusie versus Naga i to wszystko, co pamiętam z tej gierki. Zastanowiłem się trochę i parę dni później napisałem do Adama w jaki sposób mogę się przebić, żeby to mnie zaczęto komentować. Dostałem prostą odpowiedź, która do tej pory jest moim najważniejszym drogowskazem. Powiedział, że po prostu mam grać i to się stanie. On był taką osobą, takim dotowym ojcem można powiedzieć, i chyba nadal jest. On po prostu pokazał mi którędy droga, powiedział mi, że mogę to zrobić i on wierzy, że to jest realne; ja po prostu nie chciałem tych kroków przedsięwziąć wcześniej, bo nie wierzyłem, że jest to możliwe, a on podał mi przykłady, powiedział jak mam to zrobić i tyle. Czy ta porada była dobra? No, na razie się sprawdza. Zobaczymy jak dalej, bo nie mam zamiaru na pewno na tym poprzestać.

[question]W jakich drużynach grałeś wcześniej?[/question]

Hmm, chyba w żadnej.

Wszystkie te „drużyny”, z którymi miałem do czynienia to były raczej sklejki typowo pod lan – czy to Team Rocket czy jeszcze wcześniej Trzy Rodzaje Sałaty. Jak ja z nimi grałem to tylko pod lana. Nie mówię tutaj, że TR nie było drużyną, bo grali i trenowali ostro, ale ja wtedy z nimi nie grałem jeszcze.

834 (Kacor, SarcasticSapcio, Ja, Wezyr i Molex) to był chyba twór najbardziej drużynopodobny, z którym miałem do czynienia, ale niestety charakter niektórych kluczowych dla zespołu graczy nie pozwolił aby z sukcesami kontynuować jej działalność.

Podobnie było w Złotopolscy Reborn (Infi, Mnick, Ja, NoLi, Molex) – przez 2-3 tygodnie scrimowaliśmy tak często, jak było to tylko możliwe, niestety później się trochę posypało.

Team Rocket na x-kom Clash w Częstochowie. Od lewej: Cor Kalom, Infi, gnsky, Double G, luq

Moja definicja drużyny różni się chyba trochę od tej ogólnie przyjętej. Dla mnie drużyna to nie jest logo w profilu czy tag przed nickiem.

Drużyna jest tak samo ważna jak rodzina. Rodzina to wspólny korzeń, drużyna zaś – wspólny cel.

[question]A z kim grasz obecnie?[/question]

Obecnie gram sam ze sobą i chyba nie najlepiej mi idzie.

[question]To skąd pojawiło się standinowanie w ATN?[/question]

Pierwszy raz standinowałem przez przypadek ATN grało wtedy na Horde, ja urwałem się z zajęć żeby pooglądać chłopaków w akcji a tu widzę, że kacor pisze w charakterystyczny dla siebie sposób – linijka po linijce – na steamie:

– ej
– chcesz (i tu już nie musiał kończyć, bo już byłem w grze)

Było to miłe doświadczenie, grałem (Slardar) wtedy na linii na Akke (Dazzle) i Gorgc’a (Phantom Assassin). Jednego oglądałem do tej pory na streamie SingSinga, a drugiego na ukochanym moim TI3, a niedługo później gram przeciwko nim. Bezcenne uczucie.

O kolejnym moim standinowaniu dowiedziałem się w Wigilię. Nieraz marzyłem o tym jak to będzie, kiedy zostanę dostrzeżony i będę mógł spróbować swoich sił w tej  drużynie i w momencie jak zobaczyłem komentarz kapitana w profilu z prośbą o dodanie łzy same naleciały mi do oczu. Ekstaza, euforia, nie mogę spać, jeść, pić ani myśleć o czymś innym. Trudno o bardziej symboliczny moment, gdzie na Wigilii wszyscy sobie życzą zdrowia, szczęścia i spełnienia marzeń a moje spełniło się właśnie w tym momencie.

Wszystkie 8 gier jakie grałem były dla mnie czymś zupełnie nowym. Zaczynając od chociażby atmosfery na Teamspeaku, gdzie w trakcie gry nie było żadnych zbędnych informacji, pełen profesjonalizm, czy to w grze gdzie gramy na graczy o średnim mmrze 3k czy na graczy ze średnim mmrem 7k, kończąc już na samym poziomie tych gier. Każdy z graczy ATN prezentuje poziom NIE DO POJĘCIA dla uczestnika solo rankedów, czy forumowego mądrali. Poprzez czytanie gry, rozumienie jej, ustalania strategii, słuchania się kapitana jak i również czysto mechaniczne zagrywki. Tutaj przytoczę przykład: w jednej z gier graliśmy Disruptor (Lisek) i Juggernaut (Exotic_Deer). Jugger miał Dominatora i przejął neutralnego creepa (Centaura ze stunem). W pewnym momencie gry Disruptor mówi: „glimpsuję weavera” (chyba) i w to miejsce, gdzie on się pojawi za chwilę Deer stawia centaura i stunuje go zaraz po tym, jak się pojawił… Do tej pory widywałem takie rzeczy tylko na Youtubie.

Jak będę miał jeszcze kiedyś okazję u chłopaków postandinować to na pewno skorzystam. Bardziej wartościową wiedzę dostaję grając na linii przeciwko Funn1k’owi, niż przeciwko przykładowemu graczowi solo ranked LFT.JEBEM_TI_MATER[RUS][MUTED 24H]

[question]Na jakich turniejach się pojawiałeś?[/question]

  1. Lan w Kielcach, nie pamiętam nazwy ale to był mój pierwszy lan, coś wspaniałego dla mnie. Grałem wtedy w TRS i zajęliśmy trzecie miejsce (Deronek, Heiker, Odin, Buka i ja)
  2. Pyrkon z TR (Fey, chamberkill.cn, Infi, Luq i ja) – drugie miejsce
  3. X-com Częstochowa, również z TR ale już chyba Reborn (Infi, Luq, ja, Cor Kalom i qnski) – trzecie miejsce
  4. PD2L Wrocław TRreborn(Infi, Luq, ja, Faraon i Thu) – trzecie miejsce
  5. No i wisienka na torcie, czyli LAN Dota2.pl – Łódź 2016 – najwyższy stopień podium z drużyną Złotopolscy Reborn w składzie: Faraon, Mnick, ja, NoLi i Molex

Złotopolscy Reborn: mnick, Double G, NoLi, Molex, FRN

[question]A jak myślisz, czego brakuje polskiej scenie, jak widzisz jej rozwój?[/question]

Chęci i cierpliwości. Niczego więcej nie trzeba. Szczęście samo przyjdzie.

[question]Czy znajomi, rodzina wspierają Cię, rozumieją esport?[/question]

Nie, oni są z innej generacji, chcą dla mnie jak najlepiej i nie ma co się dziwić. Chcą, żebym skończył szkołę, miał uprasowaną koszulę, uczesane włosy, nie palił, nie pił tylko się uczył i tak dalej. To też jest tak, że ja to zrobiłem w zły sposób, było już dość późno jak ja tę decyzję podjąłem, bo w tym esporcie generalnie im jesteś młodszy, im szybciej zrozumiesz co to dla ciebie znaczy, tym lepiej. Ja sobie zdałem sprawę późno, ale lepiej późno niż wcale na pewno. Sytuacja wyglądała tak, że musiałem poświęcić na to sporo wysiłku, zarówno mojego jak i moich rodziców, no i ich pieniędzy, na które ciężko pracują, a ja po prostu pewne mosty za sobą spaliłem i ruszyłem przed siebie, nie za bardzo się tym przejmowałem, co mówią, a wiadomo, że rodziców zawsze trzeba szanować, ale przecież nie mogę być do końca życia nieszczęśliwy tylko dlatego, że się boję czegoś powiedzieć.

[question]Ale myślisz, że jak w przyszłości kiedyś dostaniesz się na TI, wygrasz poważne pieniądze, to zobaczą, że to ma sens?[/question]

Nie wiem, jak będziemy robili wywiad po TI to wam powiem co i jak 😉

[question]Czym jest dla Ciebie Dota – na ile poważnie to traktujesz, czy widzisz siebie jako profesjonalnego gracza?[/question]

Dota to jest to, co chcę robić w życiu. Od rozmowy z shiru zacząłem traktować to poważnie i daje to efekty.

[question]Czy widzisz siebie jako profesjonalnego gracza?[/question]

Czyli miałbym robić to samo, co teraz tylko że jeszcze mieliby mi za to płacić? Czemu nie!

[question]Ostatnio zacząłeś wrzucać na Youtube filmiki, w których uczysz polską społeczność jak wbijać punkty MMR. Skąd pomysł na cykl?[/question]

Oglądałem parę anglojęzycznych poradników (i to nie za darmo) i krótko mówiąc wiedza tam przelana na kolana mnie nie powaliła. Pieprzenie o niczym przez 10 minut i hajs się zgadza. Typy do tego są profesjonalistami, czyli załóżmy, że chleb z tego mają. I do tego jeszcze poradnik jest PŁATNY, żeby się mogli więcej nachapać.

To, że są profesjonalistami zawdzięczają przede wszystkim fanom. To oni i nikt inny nakręcają tę scenę. I oni się tak im odwdzięczają za chleb i dach nad głową? Każą im jeszcze płacić?

Ja wybrałem inną drogę, bo wierzę w ludzi i ich dobrą wolę. Jeśli się nie uda i nie będzie odbiorców to trudno; nagram to sam dla siebie i będę sobie odpalał w długie zimowe wieczory siedząc przed kominkiem.

A pomysł rodził się przez parę miesięcy i w końcu na spontanie nagrałem odcinek. Chciałem odwdzięczyć się polskiej społeczności Doty 2 za to, że dotarłem tu gdzie jestem teraz.

[question]Jakie jest twoje największe osiągnięcie?[/question]

Mam najpiękniejszą i najwspanialszą dziewczynę na świecie.

[question]To urocze 🙂 To powiedz mi jeszcze, jakie są twoje plany na przyszłość?[/question]

Niezmiennie od lat – robić to, co do tej pory; z każdym dniem coraz lepiej.

[question]I tego serdecznie ci z całą ekipą życzymy. A Was zapraszamy na kanał Andrzeja – https://www.youtube.com/user/TheWodzio88 [/question]

 

PODZIEL SIĘ

3 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ