Miesiące oczekiwania od pierwszej informacji prasowej, która mówiła o tym, że uwielbiane przez fanów studio z Bellevue w końcu wystawi się na konferencji poświęconej branży gier. Tygodnie domysłów, spekulacji, aż nadchodzi ta chwila. Wybija godzina, sala milknie, niezmąconą ciszę przerywają tylko bipnięcia z nagrywających telefonów oraz dźwięk lamp błyskowych z aparatów. Na scenę, w swoich nieśmiertelnych klapeczkach wychodzi Gabe Newell. Bierze do ręki mikrofon, a emocje już sięgają zenitu – pojedynczy jupiter skierowany jest wprost na niego. Gabe unosi lewą dłoń i pokazuje nam znak peace… a po chwili unosi trzeci palec. Kobiety mdleją, mężczyźni w szale zaczynają się tratować, a cała sala eksploduje.

Ten dzień nadszedł – tak mogłoby wyglądać, i o tym marzyła większość, ogłoszenie nowej gry od Valve. Tymczasem, w dość niepozorny sposób, Valve ogłosiło że ich kolejnym tytułem nie będzie kontynuacja ich ukochanych serii, a… Artifact – gra karciana osadzona w świecie DOTA.  Przyjrzyjmy się więc co to oznacza, co wiemy oraz pogdybajmy o tym czego nie wiemy.

 

Dołącz do naszej grupy na FB – Artifact Polska

Krótko po porażce Team Secret prowadzący TI7 – Sean ‚Day[9]‚ Plott miał przyjemność zapowiedzieć coś specjalnego – „It’s not Half-Life 3” – zaczął studząc zapały po czym przeszedł do rzeczy, a w zasadzie widocznego niżej teasera. Oprócz nazwy – Artifact – o grze wiemy niewiele. Osadzona w świecie DOTA gra ma garściami czerpać z lore – czyli historii/mitologii spajającej świat DOTA, który to w matczynym tytule jest potraktowany nieco po macoszemu.

Najwięcej informacji, którym można w pełni zaufać,  przekazał nam właśnie Sean. Jego wrażenia z gry, które przedstawił podczas transmisji, można skompresować w następujących punktach:

  • Gra ma wiele podobieństw do innych karcianek – w postaci stworków oraz czarów, które rzucasz na planszę.
  • WSZYSTKO co jest w Dota 2 znajdzie się również w Artifact
  • Strefa gry podzielona jest na trzy linie – możemy tu spekulować o oczywistym podobieństwie do mapy Doty
  • W trakcie rozgrywki gracz kontroluje 5 bohaterów, których może umieszczać na poszczególnych liniach.
  • Creepy spawnują się co turę
  • Wszyscy bohaterowie obecni w Dota 2 są również w Artifact – jako przykład podał, że możemy zagrać Bounty Hunterem i użyć umiejętności Track na wrogiego bohatera, którego zabicie da nam dodatkowe złoto
  • Złoto można wydać na przykład na kupienie kart przedmiotów, w które można wyposażyć swoich bohaterów
  • Niektóre z czarów rzucone na poszczególne linie trwają przez kilka tur – to przykład z jednej z interesujących zachowań kart
  • Mamy możliwość budowania baraków na poszczególnych liniach

Subiektywnie ocenił grę jako „super doświadczenie„, gdzie „czujesz się jak prawdziwy dowódca„, który rozdziela zasoby na ogromnym polu bitwy między liniami. Opowiedział również o jednej ze swoich gier – gdzie przegrywał niemiłosiernie na dwóch liniach, ale zawzięcie budował baraki na trzeciej i zalał swojego przeciwnika creepami.

I to wszystko. Zero informacji, zero screenów czy filmów z gameplayu –  wiemy tylko, że planowana premiera będzie miała miejsce w 2018 roku. Pozostaje nam więc trochę spekulacji i miesiące oczekiwania na otwarcie beta testów.

Potencjalne asy w rękawie

Gra oparta na świecie DOTA ma ogromny bazowy fanbase – z pewnością miliony graczy Dota 2 będzie przynajmniej zainteresowane karcianką osadzoną w świecie swojej gry. To na pewno zapewni grze start – jednak utrzymanie tego zainteresowania wśród graczy zależeć będzie tylko od Valve, a czeka ich niełatwe zadanie.

Żelazny elektorat” Dota 2 od lat był błogosławieństwem/przekleństwem gry. Z jednej strony inne tytuły nigdy poważnie nie ruszyły fanów Dota 2, z drugiej wysoki próg wejścia do gry znacząco utrudnił Valve przyciągnięcie graczy z innych tytułów. W przypadki Artifact wydaje się to niemal konieczne – ich największym rywalem będzie potężny Blizzard ze swoim Hearthstone oraz aspirujący Gwent od CD Projekt Red.

Nowa gra Valve musi zaoferować nie tylko coś dla fanów Dota, ale również unikalne rozwiązania wśród gier karcianych, coś intrygującego i wciągającego czego nie oferuje konkurencja. Zadanie na pewno będzie bardzo trudne, biorąc pod uwagę specyfikę gier karcianych, gdzie partia przeciętnie trwa od 5 do 15 minut. To właśnie ta pozorna prostota – nieskomplikowane mechanizmy i szybka rozgrywka – stoi za sukcesem HS, w którego możemy pograć na telefonie nawet w przerwie od pracy.

Możemy być niemal pewni, że system dystrybucji Artifact znacząco będzie różnić się od Dota 2, gdzie flagowym aspektem gry jest PEŁNA darmowość – gra utrzymuje się z mikropłatności, które nie mają żadnego wpływu na rozgrywkę. Każdy nowy gracz startuje ze wszystkimi bohaterami/terenami/umiejętnościami – szanse są równe. Specyfika gier karcianych oczywiście to przekreśla – Valve prawdopodobnie sięgnie po sprawdzony model z Hearthstone – sprzedawanie paczek z kartami. To, czym może się znacząco odróżnić, a wręcz pokonać Blizzarda, jest ich platforma – można z dużą dozą prawdopodobieństwa przyjąć, że Rynek Steam dla Artifact będzie kwitł, a gracze non stop będą handlować poszczególnymi kartami. I tak zamiast kupowania paczek kart w nieskończoność będziemy mogli po prostu kupić brakującą do talii kartę na rynku, bez związanego z otwieraniem elementu losowości.

Użycie Marketu stworzy też całą niszę oraz otoczkę w około gry – kolekcjonerów drogich kart, zawodowych handlarzy steamowych zarabiających krocie na rarytasach czy chociażby promocyjne związane z poszczególnymi kartami. Brak tego rozwiązania u konkurencji powoduje, że kolekcje/talie graczy ciężko wycenić i nadać im jakąkolwiek wartość za wyjątkiem tego, że niektóre karty muszą być cenniejsze bo wypadają z paczek rzadziej.

Niezbadane wody

Valve od lat jest w zasadzie utożsamiane z kulturą graczy PC. Ich gry ukazywały się również na konsole, ale oczkiem w głowie zawsze były pecety. To na nich głównie tniemy w Dotę czy CS:GO, to na nich wielu z nas stawiało pierwsze kroki z Half-Life w 1999 czy grami z serii Portal. Tworzenie gier na PC nie jest w dzisiejszych warunkach łatwe, ale daje sporą dozę możliwości. Wykorzystanie zasobów – GPU oraz CPU – pozwala na dużo bardziej zaawansowane rozwiązania niż tworzenie uniwersalnych gier na urządzenia mobilne. Zaawansowana grafika i powalające efekty mogłyby z pewnością być czynnikami odróżniającymi Artifact od swoich rynkowych rywali.

Nie zapominajmy jednak, że urządzenia mobile to ogromna nisza (a może PC to już nisza?) dla branży gier. Jedną z głównych, w moim odczuciu, zalet Hearthstone było właśnie to, że mogłem przyciąć partyjkę na nudnym wykładzie czy w autobusie, jak zapewne wielu z Was. Należy jednak pamiętać, że Valve nigdy nie postawiło porządnie nogi w tym segmencie rynku – oczywiście mają appkę Steamową (która pozostawia sporo do życzenia), ale tworzenie gier to całkowicie inny kaliber przedsięwzięcia – wymagający przede wszystkim spięcia całego ekosystemu Steam z tymi urządzeniami. Artifact z pewnością będzie bazować na systemie Znajomych Steam oraz Rynku społeczności, czego do dnia dzisiejszego na mobile nie uświadczyliśmy.

Słowem zakończenia

Valve z pewnością od dawna obserwowało rynek gier karcianych. Znają wady i zalety konkurencji, z pewnością sami godzinami zagrywali się w wiele tytułów. Firma ma, biorąc pod uwagę środki finansowe, realną szansę na stworzenie pierwszego poważnego rywala dla superprodukcji Blizzarda.

Valve bez wątpienia potrafi robić gry esportowe i nie ma innej opcji niż to, że Artifact oprócz miłego zabijacza czasu będzie miało swój aspekt wyczynowy. Gra na start może stać się dodatkiem do The International lub stać się pobocznym cyklem dla nowych Minorów/Majorów Dota 2 – może również rozpocząć swój własny circut. Znając Valve firma postawi ponownie na tzn. wolną amerykankę, głownie wspierając zewnętrzne podmioty – jak ESL czy PGL – w adaptacji tytułu na swoje potrzeby. Do tej pory tak polityka zjednała im wielu fanów, czyniąc CS:GO i Dota 2 czołowymi dyscyplinami esportowymi obok LoLa.

Na zakończenie trzeba jednak wspomnieć, że droga Artifact nie będzie usłana różami. Już samo ratio ocen teasera pokazuje, że przyjęcie gry może być trudne. Firma od lat trzyma fanów swoich flagowych serii, które uczyniły ją dominującym podmiotem branży PC, Half-Life, Portal, Left 4 Dead w niepewności co do przyszłości. Artifact ma przed sobą trudne zadanie utrzymania wstępnego zainteresowania graczy Dota 2 oraz podbicia serc fanów Hearthstone i Gwenta. Z drugiej strony ciężko wyobrazić sobie inną firmę, które akurat może się to udać. Trzymamy kciuki i z niecierpliwością wyglądamy premiery w 2018!

Jeśli jesteście zainteresowani grą Artifact – zapraszamy do naszej grupy na Facebooku!

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ