Po kilkunastu godzinach zmagań w Seattle tylko dwa zespoły uzyskały awans do głównego turnieju The International 5 i zachowały szansę na walkę o miliony dolarów. Podsumujmy  wczorajsze wyniki, wraz z krótkim opisem spotkań.

ti5wildcards

Dzika Karta została rozegrana w formie podwójnej drabinki. W pierwszej rundzie South Korea MVP Phoenix zmierzyło się z usa Team Archon, a Russia Vega Squadron walczyło z China CDEC.

Spotkanie pomiędzy Korańczykami a Amerykanami było bardzo zacięte – choć w pierwszej grze MVP zaserwowało klasyczny „stomp”, rozjeżdżając wręcz swoich przeciwników, to druga mapa zdecydowanie nie była taka jednostronna. Zespoły przez większość czasu szły łeb w łeb, a gra zakończyła się serią szalonych base-race, czyli wyścigów we wzajemne niszczenie bazy. MVP skupiło się na obronie w czwórkę, wysyłając antimage Antimage na push, w czasie gdy Archon przypuściło frontalny atak. Z całej wymiany górą wyszło MVP i już chwilę później zdecydowali się na ryzykownego Roshana, z którego nie zdążyli wrócić na czas, co wykorzystali Amerykanie wybierając rozwiązanie siłowe – wjeżdżając przez środek na tron. W ten sposób trafiliśmy do jeszcze ciekawszej trzeciej gry, w której wszystko zaczęło się od dominacji Archon – chłopaki prowadzeni przez chada szybko złapali wiatr w żagle i wypracowali 10 000 przewagi w złocie. Gdy gra wydawała się już przesądzona, a wszyscy spodziewaliśmy się totalnego snowballa z tak dużej przewagi, MVP dokonało serii niesamowitych walk, z których wyszło obronną ręką – w ten sposób odrobili stratę i wyszli na prowadzenie, którego do końca gry nie oddali – wygrywając 2:1.

W drugiej parze gracze z Rosji/Ukrainy podejmowali CDEC Gaming. Na papierze faworyt był jeden –  Chińczycy na rodzimym podwórku walczyli jak równy z równym  ze ścisłym światowym tier 1 – często ogrywając takich rywali jak iG lub LGD. I, zgodnie z przewidywaniami, w pierwszej grze górą byli właśnie gracze CDEC – pewnie wykorzystując błędy składu Vega. Druga gra to dokładne przeciwieństwo poprzedniczki – świetne wykorzystanie picku Gyrocopter oraz  Templar Assasin pozwoliło na zbudowanie przewagi graczom z regionu CIS. Na uwagę zasługuje tu Mag i jego offlane qop Queen of Pain, która bardzo skutecznie napędzała grę – statystyki K/D/A 13/1/9 mówią same za siebie. W decydującym starciu CDEC postawiło na ember Ember Spirita i lina Linę, a skład solo wybrał pl Phantom Lancera oraz qop QoP. Pomimo początkowej przewagi CDEC gracze Vega byli w stanie wrócić do rozgrywki i wypracować niewielką przewagę w złocie, ostatecznie zniwelowaną przez serię świetnych walk ze strony Chińczyków, którzy finalnie okazali się silniejsi i wygrali 2:1.

W ten sposób do meczu, w którym stawką był awans do głównego turnieju przystąpiło MVP oraz CDEC, a w starciu „o wszystko” zagrali Rosjanie/Ukraińcy oraz Amerykanie.

Obie pary to spotkania bez większej historii i emocji – gracze CDEC, dwukrotnie przegrywali early game by później wypracować swój powrót do gry na błędach MVP, budując przepaść w złocie, którą wystarczała by skończyć obie gry. Vega również nie miała problemów z Archon, ogrywając ich 2:0. Do turnieju głównego trafili gracze z Chin, a w ostatnim spotkaniu zobaczyliśmy MVP Phoenix oraz Vega Squadron.

Starcie Rosjan/Ukraińców i Koreańczyków było prawdopodobnie najlepszą serią wczorajszego dnia. Pierwsza gra to popis w wykonaniu Maga i pashy – pierwszy nadawał tempo grze na swoim darkseer Dark Seerze, a drugi całkowicie odskoczył przeciwnikom grając pl Phantom Lancerem.  Po dodaniu do tej mieszanki wyvern Winter Wyvern po stronie Vega, na którą Koreańczycy nie potrafili znaleźć odpowiedzi otrzymaliśmy bardzo jednostronną grę i łatwe zwycięstwo ekipy z Europy. Mylił się jednak ten kto w tym momencie skreślił skład MVP. W drugiej mapie Koreańczycy wybrali jedną ze swoich sztandarowych postaci – io Wispa, któremu przypadło za zadanie wspierać bristleback_hphover Bristlebacka. Znacznie lepszy początek ze strony MVP zaowocował zdobyciem przez nich linii koszar już w okolicach dwudziestej czwartej minuty. Od tego momentu gra stała się dreszczowcem niezależnie od tego komu kibicował oglądający. Zawodnicy z Korea próbowali zdobyć drugą linie, ale Vega bardzo skutecznie się broniła, a ember Ember Spirit nieuchronnie rósł w siłę. Ostatnie kilkanaście minut tej gry to nieustanne buybacki, relocate’y do bazy przeciwnika a nawet kupno Divine Rapier. Jeżeli nie widzieliście żadnej z wczorajszych gier, a mielibyście możliwość zobaczyć tylko jedną to bez wątpienia powinniście wybrać właśnie tę. Decydujące spotkanie to totalna dominacja Vega Squadron w pierwszych kilkunastu minutach gry i, wydawać by się mogło, rychły koniec marzeń MVP o walce na TI5. I tym razem jednak Koreańczycy znaleźli sposób by postawić opór rosyjskojęzycznym przeciwnikom. QO grający shadowfiend Shadow Fiendem zagrał fenomenalne spotkanie, całkowicie wymykając się spod jakiejkolwiek kontroli Vegi i poprowadził swoją drużynę do zwycięstwa, ratując marzenia o tryumfie na TI5.

Na mecze dzikiej karty warto spojrzeć pod kątem nowego metagame, która z pewnością zostanie ustanowione na TI5. Naturalnym jest, że zespoły przez ostatni miesiąc testowały nowe rozwiązania, które były trzymane w tajemnicy. Z minionych serii możemy zauważyć, że do łask wraca ember Ember Spirit, za którym przemawia niezrównana mobilność i bardzo duży potencjał na późną fazę gry. Zauważalny jest również trend pickowania templar_assassin_sb Templar Assasin, która nie tylko zapewnia świetny burst damage i kontrolę walki, ale również cechuje się nie do końca zbalansowanym mechanizmem refraction Refraction, a szczególnie jego zależnością z Blink Daggerem. Z niecierpliwością czekamy na fazę grupową, gdzie większość drużyn odkryje szykowane przez siebie taktyki.

PODZIEL SIĘ