Nadzieja północnoamerykańskiej Doty – jedyny skład z regionu pozostający w grze –  Digital Chaos – kończy udział w The International 7. Pomimo ciekawych sztuczek i prób skład prowadzony przez DuBu żegna się z zawodami z Seattle.

Digital Chaos rozpoczęło zawody od zuchwałego draftu, gdzie pomimo Magnusa na przeciwko zdecydowali sie na wybór Meepo, z gry którego znany jest Abed – jeden z trzech graczy na świecie którzy przebili magiczną barierę 10 000 MMR. Pomimo tego, i względnie dobrego startu, gracze z Chin zachowali zimną grę – unikając walk dofarmili odpowiednio dużo by dwoma szybkimi walkami zamknąć całą grę.

W drugiej grze DC sięgnęło po bardziej konserwatywny pick, opierając swój draft na Svenie. Niestety przedstawiciele wschodu nie mieli litości – pomimo chwilowej zadyszki AME zagrał doskonałego Antymaga, a eLeVeN ponownie błyszczał na Magnusie. DC dało z siebie wszystko ale tego wieczoru na LGD po prostu nie było mocnych.

LGD Gaming przed starciem z Digital Chaos

 Warto tu przypomnieć, że w zeszłym roku reprezentanci tych samych organizacji – LGD oraz DC – spotkali się dokładnie na tym samym szczeblu drabinki. Nikt z tamtych graczy nie uczestniczył w dzisiejszym spotkaniu, ale symboliczna zemsta została znów dokonana – w 2016 górą było DC, dziś to oni z pola gry wrócili na tarczy.

Widok Bulby, z trudem powstrzymującego łzy w pomeczowym wywiadzie, chwytał za gardło. Porażka DC oznacza koniec udziału drużyn z regionu Północnej Ameryki w TI7 – gospodarze turnieju nie mają już w nim swojego reprezentanta. W grze mamy wciąż 4 drużyny z Chin, dwa składy z Europy oraz dwie drużyny z regionu CIS.

LGD Gaming zmierzy się ze zwycięzcami pierwszej serii dzisiejszego dnia –  OG. Spotkanie odbędzie się jutro, a stawką jest awans do najlepszej szóstki zawodów.

Źródło zdjęć: Dota 2 @ Flickr

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ